wtorek, 6 października 2015

Ślubne ex box'y ...

Witajcie Kochani !!
7 razy zaczynałam ten post i skończyć go nie mogłam ...
Pisałam już o rozpoczęciu roku szkolnego, o ochłodzeniu i tym samym o moim "odżyciu" ...
Zaczynałam pisać o braku możliwości złapania zakrętu, unieruchomionych dwóch maszynek
i dwutygodniowej niemożności wyleżenia "przeziębienia"  ... ehh ... wszystko to miało być ale jakoś nie wyszło.
W każdym razie podsumowując niepodsumowane, oficjalnie stwierdzam (ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu),
że od dekady nie byłam tak "aktywna" jak jestem teraz.
Tak tak ... od dekady.
I nie mam tutaj na myśli aktywności fizycznej ;D.
Wszystko za sprawą Lilki którą musiałam uspołecznić przed pójściem do szkoły.
I wiecie co ... udało się ... po miesiącu Lila wciąż chętnie do niej chodzi ...
Oczywiście wiem, że wszystko może się zmienić. ale najważniejsze dla mnie jest to, że w pierwszym miesiącu dała radę.
A tak z rzeczy niezależnych ode mnie to ma cudowną wychowawczynię.
Lepiej trafić nie mogła.

To teraz mogę już z czystym sumieniem dodać kilka prac ;).
Sezon ślubny co prawda powoli dobiega końca ale ...



  




... ale zaległości trzeba nadrobić.

1 komentarz: