czwartek, 29 października 2015

"Piękna straszna kartka" ...

Witajcie ...
Idąc za ciosem, postanowiłam dzisiaj pokazać Wam jeszcze jeden dyniowy twór.
Jest to kartka którą zrobiłam dla mojej Lilki.
Gdy zobaczyła urodzinowe pudełko dla Kubusia o niczym innym nie mówiła tylko o tym, że chciała by taką straszną kartkę z dyniami i czarownicą na tle księżyca która skradła jej serce;).
Gdy następnego dnia wróciła ze szkoły, kartka już czekała.
Trzy dni wszędzie z nią chodziła bo przecież nigdy wcześniej nie miała tak
(i tutaj cytuję:) " Pięknej Strasznej Kartki".

 


środa, 28 października 2015

Urodzinowy traktorek Kubusia ...

Witajcie Kochani ...
Dzisiaj przychodzę do Was z urodzinowym pudełkiem dla Kubusia.
Kubuś skończył 4 latka i jest rozkochany w czerwonym traktorku.
Pierwsza moja myśl była, że stworzę kolorową łąkę i tam będzie stał traktorek ... jednak na kilka dni przed rozpoczęciem pracy moja Lila zachwyciła się wielkimi dyniami w sklepie i stwierdziłam, że pewnie nie tylko ją zachwycają te duże pomarańczowe kule.
A ponieważ był to już październik i dynie były wszędobylskie stwierdziłam: "czemu nie";)
Nie żałuję tej decyzji ponieważ motyw jesienno-dyniowy bardzo mi się spodobał.
I tak oto powstało urodzinowe pudełko dla Kubusia.
Mam nadzieję, że Kubuś będzie zadowolony ;)









wtorek, 6 października 2015

Ślubne ex box'y ...

Witajcie Kochani !!
7 razy zaczynałam ten post i skończyć go nie mogłam ...
Pisałam już o rozpoczęciu roku szkolnego, o ochłodzeniu i tym samym o moim "odżyciu" ...
Zaczynałam pisać o braku możliwości złapania zakrętu, unieruchomionych dwóch maszynek
i dwutygodniowej niemożności wyleżenia "przeziębienia"  ... ehh ... wszystko to miało być ale jakoś nie wyszło.
W każdym razie podsumowując niepodsumowane, oficjalnie stwierdzam (ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu),
że od dekady nie byłam tak "aktywna" jak jestem teraz.
Tak tak ... od dekady.
I nie mam tutaj na myśli aktywności fizycznej ;D.
Wszystko za sprawą Lilki którą musiałam uspołecznić przed pójściem do szkoły.
I wiecie co ... udało się ... po miesiącu Lila wciąż chętnie do niej chodzi ...
Oczywiście wiem, że wszystko może się zmienić. ale najważniejsze dla mnie jest to, że w pierwszym miesiącu dała radę.
A tak z rzeczy niezależnych ode mnie to ma cudowną wychowawczynię.
Lepiej trafić nie mogła.

To teraz mogę już z czystym sumieniem dodać kilka prac ;).
Sezon ślubny co prawda powoli dobiega końca ale ...



  




... ale zaległości trzeba nadrobić.